Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Migracje i wojny klimatyczne - czy tak będzie wyglądać nasza przyszłość?

  Migracje i wojny klimatyczne - czy tak będzie wyglądać nasza przyszłość? źródło: iStock photo Do 2050 roku 216 mln osób będzie zmuszone do opuszczenia swoich domów na skutek zmian klimatu. Z kolei wzrost temperatury o 2C będzie oznaczać dwukrotnie większe ryzyko konfliktów zbrojnych. Już dziś mamy do czynienia z pierwszymi wojnami klimatycznymi, ale nie ostatnimi. Jak rysuje się nasza przyszłość w kontekście zmian klimatu?  Migracje i wojny klimatyczne – witaj w świecie przyszłości Ocieplenie klimatu to nie „tylko” wzrost temperatur, poziomu oceanów i mórz, topnienie lodowców, czy susze. Myśląc o zmianach klimatu należy patrzeć na problem globalnie, bo dotyczy każdego aspektu życia na Ziemi, czyli w tym i naszego. Wiele miejsc na naszej planecie w najbliższym czasie stanie się po prostu niezdatne do życia dla ludzi. W lepszym scenariuszu będą bardzo nieprzyjemnymi obszarami, gdzie raczej nikt z własnej woli nie chciałby mieszkać. Naturalną konsekwencją takiego stanu będą m...

Mikroplastik – o co ten cały problem?

 

Mikroplastik – o co ten cały problem?

Wyobraź sobie, że każdego dnia spożywasz plastik. Każdego dnia ubierasz się w plastik. Wdychasz codziennie drobiny plastiku. Na każdym kroku masz kontakt z plastikiem. Plastik krąży w twoim ciele. Przerażające? A to „tylko” nasza rzeczywistość. Pytanie: czy jest się czym martwić?

Fot. Shutterstock

Mikroplastik czym tak właściwie jest?

Patrząc na dzisiejszy świat z całą pewnością każdy dostrzega, że dominującym materiałem są tworzywa sztuczne, czyli nasz ukochany plastik. Stał się nierozłącznym elementem naszego życia. Plastikowe butelki, plastikowe opakowania, ubrania z plastiku, meble plastikowe. Nie ma dziedziny życia, która jest wolna od tworzyw sztucznych. Jeszcze kilka lat wstecz głównymi problemami związanymi z tym materiałem były jego zatrważające ilości i trudność utylizacji. Jednak z czasem wyłonił się problem zupełnie nowy, który do teraz pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. A chodzi o mikroplastik.

Najprościej mówiąc mikroplastik to po prostu plastik, ale w wersji mikro, często niedostrzegalnej gołym okiem. Tym samym trzeba się nieźle natrudzić, aby go znaleźć choć jest jego tak wiele! Cząstki mikroplastiku nie przekraczają 5 mm. Niektóre z nich mogą być wręcz mikroskopijne. W momencie, kiedy ich średnica jest mniejsza niż 1 µm mamy do czynienia z nanoplastikiem (który dopiero zaczyna być badany przez naukowców). Także są to naprawdę niewielkie cząsteczki plastiku, które stanowią ogromny problem.




Choć pojęcie mikroplastik dopiero w ostatnich latach zaczęło mieć wydźwięk w świecie, ale nauce jest już znane od lat 70-tych XX wieku. Zagadnienie zostało poruszone w 1972 roku w pracy, która zajmowała się problemem tworzyw sztucznych unoszących się na powierzchni Morza Sargassowego. Autorzy zaobserwowali pośród ogromnych ilości plastikowych śmieci fragmenty plastiku, których rozmiary wynosiły mniej niż 1mm. Był to początek dalszych badań przez najróżniejszych naukowców, którzy dowiedli, że tego rodzaju zanieczyszczenie obecne są we wszystkich morzach i oceanach. A dziś dotyczy właściwie każdego zakątka Ziemi.


MIKROPLASTIK, SKĄD SIĘ BIERZE?

Skoro mikroplastik dotarł już wszędzie, dobrze byłoby poznać jego źródła. Generalnie wyróżnia się pierwotne i wtórne źródła mikroplastiku. 




PIERWOTNE ŹRÓDŁA MIKROPLASTIKU

Depositphotos


Mowa tutaj o mikroplastiku, który od samego początku został wyprodukowany w takiej formie.

W momencie, kiedy zaczęłam zgłębiać ten temat, gdzie można znaleźć mikroplastik, to aż krzyknęłam z przerażenia, gdy wyświetliły mi się środki czystości, kosmetyki! Aż pobiegłam do swojej kosmetyczki i z jeszcze większym niedowierzaniem zrozumiałam, że każdego dnia wsmarowywałam w siebie plastik, że go połykałam myjąc zęby. Przyznaję zrobiło mi się słabo. I popadłam w lekką paranoję, gdzie byłam już gotowa robić sobie wszystko sama od środków czystości po kremy do twarzy! Pod wpływem impulsu zamówiłam półśrodki pewna, że będę sobie to wszystko robić! Teraz stwierdzam, że oszalałam, bo jedyne co na ten moment przygotowuję sama są mleczko do sprzątania oraz maseczki do twarzy. Na więcej nie mam ochoty i czasu, jak pewnie większość osób. Bo komu chciałoby się wieczorami, czy po nocach robić kremy do twarzy albo kostki do zmywarki?!

Jeśli masz wątpliwości co do obecności mikroplastiku w środkach czystości czy też kosmetykach, to weź swój proszek do prania i po prostu go otwórz. Widzisz tam kolorowe drobinki, które jednoznacznie wyróżniają się na tle reszty? To właśnie mikroplastik, który radośnie wiruje w pralce, aby następnie jeszcze bardziej ochoczo powędrować z wodą w świat. Oczyszczalnie nie są w stanie wychwycić wszystkich cząstek mikroplastiku. W konsekwencji trafia do mórz, oceanów. Ale nie martw się to jakiego używasz proszku do prania czy kosmetyku ma tak właściwie najmniejsze znaczenie w problemie uwalniania mikroplastiku. Dlaczego? Dowiesz się w dalszej części postu.

Jednak nie wszystkie środki czystości bądź kosmetyki zawierają w swoim składzie mikroplastik. Coraz więcej pojawia się kosmetyków o naturalnym składzie. Warto zwracać uwagę na to jakie kosmetyki używamy, jakie środki czystości stosujemy. Będą z tego dwojakie korzyści. Po pierwsze będzie mniej mikroplastiku. Po drugie my również na tym skorzystamy, bo nie wiem jak ty, ale mnie nie cieszy wizja wcierania w siebie plastiku lub mycia nim zębów. Tylko na co zwracać uwagę, jakich składników unikać, na jakie certyfikaty zwracać uwagę? O tym już wkrótce!


WTÓRNE ŹRÓDŁA MIKROPLASTIKU 

gospodarkamorska.pl


Mikroplastik wtórny powstaje zazwyczaj w wyniku rozpadu, zużywania, ścierania większych elementów plastiku. To właśnie do mikroplastiku po setkach lat rozłoży się porzucona torebka foliowa. Tak samo będzie z plastikowymi sieciami rybackimi leżącymi na dnie mórz i oceanów (a jest ich tam tysiące!). Ale to także włókna z naszej odzieży! Przyznaj się przed sobą, ile tak naprawdę masz rzeczy w 100% z materiałów naturalnych a ile z plastiku (poliester). Tak naprawdę ubieramy się w ropę naftową, owijamy folią spożywczą i w niej ochoczo paradujemy. I to one stanowią poważny problem, pranie tych ubrań, nie proszki do prania, tylko to jakie ubrania wrzucamy do pralki. To właśnie syntetyczne ubrania są obecnie największym źródłem mikroplastiku w oceanach!

Przykładowo jedna bluza polarowa (100% poliestru) podczas jednego prania może uwolnić do wody aż do 1 mln mikrowłókien! Mikrowłókna – są to nitki, czyli mikroskopijne kawałki plastiku, podobnie jak mikroplastik w kosmetykach.

Szacuje się, że w samej tylko Europie każdego roku pranych jest ok. 35,6 biliona kilogramów odzieży rocznie, tym samym do wody może się przedostać nawet 30 tys. ton mikrowłókien.




Oczywiście na nikogo teraz się nie obrażę, bo kupuje i nosi poliestrowe ubrania. Bo sama mam takie w szafie. Też nie chodzi o to, aby teraz wyrzucić całą szafę ubrań i zaopatrzyć się w nową w 100% z naturalnych materiałów (o ile kogoś stać na tak radykalne podejście). Co można zrobić z tym w taki razie zrobić?

  • Mniej znaczy więcej – zastanów się przed następnymi zakupami czy aby na pewno potrzebujesz nowej bluzki, czy są ci potrzebne kolejne spodnie. Zajrzyj do szafy, może gdzieś na dnie leżą zapomniane dżinsy, które wyglądają jak nowe. Kupujmy z głową, nie dajmy się wkręcić reklamom, które z każdej strony krzyczą, że potrzebujemy więcej. Bo to nie jest prawda..·        
  • Zwracać uwagę na skład – wiadomo, że ubrania w 100% naturalne są zdecydowanie droższe od tych poliestrowych, ale w miarę własnych możliwości można starać się sprawdzać skład na metce. Może uda się trafić na super okazję na wyprzedaży i upoluje się bawełniany sweter na zimę, który zdecydowanie bardziej będzie ogrzewać niż ten plastikowy
  • Prać jak najrzadziej, w możliwie najniższej temperaturze o jak najmniejszej mocy wirowania


MIKROPLASTIK W OCEANACH, MORZACH I RZEKACH


Autor nieznany

Walkę z mikroplastikiem nie ułatwia fakt wszechobecnych odpadów plastikowych leżących na ulicach, walające się po lasach, unoszących się w rzekach. Na pewno każdy ten problem dostrzegł. Tylko pytanie z czego tak właściwie się bierze? Może ktoś zna odpowiedź czemu tak trudno zabrać ze sobą pustą butelkę i wyrzucić do kosza? Jednak skalę problemu tworzyw sztucznych uświadamia się sobie dopiero patrząc na Indie, gdzie rzeki toną w plastiku a ulice są nim wypełnione po brzegi. Mam za to dobrą informację! Indie zakazały jednorazowych opakowań, gdzie rząd pozostał nieugięty na roszczenia producentów jedzenia i napojów. Tym samym podjęli pierwszy bardzo ważny krok, aby zmniejszyć ilość tworzyw sztucznych, które ich zalewają (tylko czy uratuje ich przed utonięciem w plastiku?).

ndiatvnews.com


Wszechobecność plastiku jeszcze bardziej pogarsza całą sytuację z mikroplastikiem. Większość plastiku ostatecznie trafia do oceanów, które pod kątem mikroplastiku są najlepiej przebadanym środowiskiem. Szacuje się, że na powierzchni samych oceanów pływa 51 BILIONÓW ton mikroplastiku! Aż ciężko sobie wyobrazić tak ogromne ilości. A pozostaje jeszcze kwestia tego co znajduje się w głębszych warstwach oceanów.

Mikroplastik jest problemem nie tylko oceanów, bo stanowi także poważny problem w rzekach. Wody słodkowodne są zdecydowanie słabiej zbadanym środowiskiem w tym temacie niż wody słone. Jedno z badań naukowych przedstawiło problem mikroplastiku jaki stanowi dla rozwoju organizmów słodkowodnych. W tym celu naukowcy z Uniwersytetu Stanu Oregon wykorzystali rybę (Inland silverside) z rodziny aterynokształtnych oraz przedstawiciela lasonogów (skorupiak, który przypomina krewetki). Oba organizmy przestały prawidłowo rosnąć w wyniku zanieczyszczenia środowiska szczątkami opon.


Greenpeace

Generalnie mirkoplastik może wpływać na organizmy wodne w następujący sposób:

  • Ogranicza aktywność zwierząt w poszukiwaniu pokarmu à co się przekłada na zaburzenia wzrostu organizmów, co nie jest zaskakujące, gdzie w poście plastikowy świat wspominałam o tym, że plastik jest zjadany przez zwierzęta i zatyka układ pokarmowy
  • Ograniczenia zdolności rozrodcze zwierząt
  • Wywołuje stres oksydacyjny, który jest niepożądany także u ludzi, gdyż prowadzi między innymi do nadmiernej produkcji wolnych rodników, które krążąc po naszym ciele w dużym uproszczeniu prowadzą do szybszego starzenia się organizmu. Czyli są czymś zdecydowanie niepożądanym przez każdego z nas.
  • Genotoksyczność i neurotoksyczność – generalnie w tych dwóch określeniach najważniejszy jest człon toksyczność. Plastik, który pod wpływem różnych czynników środowiska (m.in. promieni słonecznych, wysokich temperatur) może zacząć uwalniać toksyczne związki. Tym samym zwierzę, które zje mikroplastik jest narażone toksyn, które mogą wpływać między innymi oddziaływać na układ nerwowy np.: może powodować paraliż (stąd neurotoksyczność) jak również mogą uszkadzać materiał genetyczny (stąd genotoksyczność)

Wszystkie powyższe skutki oddziaływania mikroplastiku sprowadzają się do szybszej często bolesnej śmierci zwierząt. Dokładny wpływ mikroplastiku na organizmy (w tym człowieka) będzie z całą pewnością dopiero lepiej poznawany w najbliższych latach. Także możemy się szykować na dawkę zatrważających informacji!


MIKROPLASTIK W POWIETRZU

Nie tylko środowisko wodne zostało zanieczyszczone przez mirkoplastik. Powietrze, którym każdego dnia oddychamy zawiera w sobie cząstki plastiku! Na potwierdzenie tego są wyniki badania przeprowadzone w Krakowie. Na dachu Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie umieszczono specjalne pojemniki, w których znajdywały się szklane naczynia wychwytujące plastik unoszący się w powietrzu. Ostatecznie okazało się, że oprócz powszechnie występujących zanieczyszczeń powietrza (odpowiedzialnych za smog) wykryto mikroplastik! Nie napawa to nadmiernym optymizmem.

Skąd plastik w powietrzu? Jednym ze źródeł są… opony samochodowe. Setki tysięcy samochodów każdego dnia wyrusza w podróż. Nieuniknione jest ich ścieranie, a w wyniku ich ścierana powstaje? Oczywiście, że mikroplastik!

Stwierdzenie mikroplastiku w atmosferze stanowi poważny problem, ale ponadto wyjaśniło w jaki sposób mikroplastik przedostał się do każdego zakątka naszej planety. Naukowcy odkryli, że maleńkie cząsteczki plastiku utrzymują się w powietrzu od godziny do nawet tygodnia. A tydzień wystarcza na podróż plastiku między kontynentami. Tym samym nawet Antarktyda, Arktyka są nim zanieczyszczone.

Na sam koniec zachęcam do zajrzenia na platformę Google Arts & Culture, gdzie pojawił się projekt o nazwie Plastic air, którego celem jest zobrazowanie problemu obecności mikroplastiku w powietrzu. Można się dowiedzieć jak z pozoru błahe przedmioty zanieczyszczają powietrze. Obrazuje problem, który bezpośrednio dotyka każdego z nas, choć jest niedostrzegalny. Najgorsze, że nasi rządzący tak mało mówią o tym problemie (czy w ogóle cokolwiek o tym mówią?!), a powinni przede wszystkim działać, aby dbać o zdrowie każdego z nas.


Teraz pozostaje pytanie, które pewnie pojawiło się w głowie po tych wszystkich informacjach. A co z nami? W następnym poście będzie dawka informacji o mikroplastiku w naszej diecie, w ciele oraz o wpływie na zdrowie. Także bądź w gotowości, bo będzie kolejna dawka nieprzyjemnych (ale jakże ważnych!) informacji.

 

 

 

Hermsen, E., Mintenig, S.M., Besseling, E., Koelmans, A.A., 2018. Quality Criteria for the Analysis of Microplastic in Biota Samples: A Critical Review. Environ. Sci. Technol. 52: 10230–10240.

Wilczyńska-Michalik W., Borek K., Michalik M.. 2019. Cząstki mikroplastiku w powietrzu atmosferycznym w Krakowie. Aura 9: 6-10.

Brahney J., Mahowal N., Prank M., Cornwell G., Klimont Z., Matsui H., Prather K. N. 2021. Constraining the atmospheric limb of the plastic cycle. PNAS 118 (16) e2020719118.




Komentarze